1. Podążanie za wzorcem - o co chodzi?
2. Liryka średniowieczna - Bogurodzica.
3. Jak Jan Kochanowski przeniósł na polski grunt starożytne gatunki
literackie.
4. Nurt klasyczny we współczesnej poezji polskiej.
5. Zadanie domowe.
Ad.1.
KLASYCYZM
Przymiotnik classicus pojawił się
w II w.n.e. jako nazwa autora doskonałego.
Tradycyjnie słowem klasycyzm określa się: 1)sztukę starożytnych Greków i Rzymian, 2)antyczny ideał sztuki, do którego dążyć będą także artyści nowożytni; 3) epokę i prąd artystyczny w XVII-wiecznej Francji, na niej wzorowany był styl sztuki polskiego oświecenia w XVIII w.
Tradycyjnie słowem klasycyzm określa się: 1)sztukę starożytnych Greków i Rzymian, 2)antyczny ideał sztuki, do którego dążyć będą także artyści nowożytni; 3) epokę i prąd artystyczny w XVII-wiecznej Francji, na niej wzorowany był styl sztuki polskiego oświecenia w XVIII w.
Styl klasyczny to harmonia, umiar,
równowaga i spokój.
CECHY STYLU KLASYCZNEGO
*
Porządek. Świat jest uporządkowany, artysta powinien więc dążyć
do ładu w swoim dziele.
* Jasność i prostota. Zasady
funkcjonowania świata są jasne i proste; podobnie powinno być
skonstruowane dzieło sztuki.
* Harmonia. Tak
jak wszystkie elementy świata wzajemnie się dopełniają, tworząc zgodną całość,
tak wszystkie elementy dzieła sztuki powinny być do siebie
dopasowane i wywoływać wrażenie harmonii.
*
Synteza. Z pozoru działanie natury może wydawać się chaotyczne;
artysta powinien jednak dostrzec za światem zjawisk
porządek. Dlatego twórca klasyczny, prezentując świat, zmierza do
syntezy i uproszczenia, wydobywa cechy istotne, odrzucając to, co przypadkowe
i zmienne.
* Uniwersalizm. Twórcy klasyczni wierzą
w prawdy uniwersalne, ważne dla wszystkich.
Dlatego dążą w swoich dziełach do formuł zrozumiałych dla każdego, co często łączy się ze świadomym nawiązywaniem
do tradycji.
Jak napisał współczesny historyk literatury Ryszard Przybylski: „klasycyzm to głęboka radość powtarzania".
Jeśli bowiem wypowiem swoją prawdę słowami jakiegoś dawnego twórcy, to staje się ona pewniejsza i prawdziwsza.
Jak napisał współczesny historyk literatury Ryszard Przybylski: „klasycyzm to głęboka radość powtarzania".
Jeśli bowiem wypowiem swoją prawdę słowami jakiegoś dawnego twórcy, to staje się ona pewniejsza i prawdziwsza.
PYTANIE BADAWCZE
Czy utwory,
które omówimy na lekcji, można uznać
za wzorcowe przykłady klasycyzmu:
w literaturze?
W odpowiedzi wykorzystaj wiadomości „Cechy stylu klasycznego".
W odpowiedzi wykorzystaj wiadomości „Cechy stylu klasycznego".
Ad.2.
Pierwszym
znanym nam utworem artystycznym w języku polskim jest Bogurodzica.
Ma ona olbrzymie znaczenie dla dziejów kultury
polskiej: „pieśnią ojczystą" (patrium carmen) została
nazwana już przez kronikarza Jana Długosza (XV w.). Powstała
prawdopodobnie w drugiej połowie XIII lub w początkach XIV w. Najstarszy
zachowany zapis pieśni pochodzi z 1407 r. i zawiera dwie zwrotki z nutami. Późniejsze
rękopisy dodały kolejnych dwadzieścia zwrotek, świadczy to o ogromnej popularności
Bogurodzicy. Oto jej najstarsza część:
Bogurodzica dziewica, Bogiem
sławiena Maryja,
U twego syna, Gospodzina matko zwolena, Maryja!
Zyszczy nam, spuści nam.
Kyrieleison.
U twego syna, Gospodzina matko zwolena, Maryja!
Zyszczy nam, spuści nam.
Kyrieleison.
Twego
dzieła Krzciciela, bożycze,
Usłysz
głosy, napełń myśli człowiecze.
Słysz
modlitwę, jąż nosimy,
A dać raczy, jegoż prosimy:
A na świecie zbożny pobyt,
Po żywocie rajski przebyt.
A dać raczy, jegoż prosimy:
A na świecie zbożny pobyt,
Po żywocie rajski przebyt.
Kyrieleison.
Przekład na
współczesną polszczyznę
Aby dziś, po wielu wiekach,
zrozumieć sens utworu potrzebujemy przekładu na współczesny język
polski:
Matko Boża, dziewico, przez Boga
wielbiona Maryjo,
Przez twego syna-Pana mateczko wybrana, Maryjo!
Zjednaj Go nam, uczyń przychylnym nam.
Panie, zmiłuj się.
Przez twego syna-Pana mateczko wybrana, Maryjo!
Zjednaj Go nam, uczyń przychylnym nam.
Panie, zmiłuj się.
Ze względu na twego [Jana] Chrzciciela, synu Boży,
Usłysz głosy, spełnij pragnienia człowiecze.
Usłysz modlitwę, którą zanosimy,
I racz dać, o co prosimy:
Usłysz głosy, spełnij pragnienia człowiecze.
Usłysz modlitwę, którą zanosimy,
I racz dać, o co prosimy:
Na świecie dostatni pobyt,
Po śmierci przebywanie w raju.
Panie, zmiłuj się.
Po śmierci przebywanie w raju.
Panie, zmiłuj się.
Gatunek
Pieśń religijna wywodzi
się z najdawniejszej tradycji antycznej, gdy utwór liryczny był związany z obrzędami religijnymi i wykonywany przy
wtórze muzyki i tańca. Od średniowiecza cechą pieśni religijnej jest
meliczność, czyli podatność do wykonywania muzyczno-wokalnego, co osiąga się
poprzez budowę stroficzną, rytmizację tekstu (różnego rodzaju powtórzenia np. refren, anafora), nieskomplikowaną budowę zdań.
Tematem pieśni religijnych tworzonych w
językach narodowych była „teologia na co dzień" - treści doktryny
religijnej ważne dla funkcjonowania
wspólnoty. Były one przekazywane językiem prostym, zrozumiałym dla ogółu wiernych.
Nadawca i adresaci
Pieśń
powstała jako ozdobnik, uzupełnienie do greckich słów Kyrie eleison („Panie,
zmiłuj się"), używanych w liturgii. Bogurodzica ma formę modlitewnego
zwrotu do adresatów: w I zwrotce jest nim Maryja, w II — „bożyc", czyli
Chrystus jako syn Boży. Formy „nam", „prosimy" wskazują na nadawcę, -
społeczność wiernych. Ta zbiorowość pozostaje jakby w cieniu i mówi nam o
sobie bardzo mało. Jej aktywność kieruje się ku Maryi i Chrystusowi, przy czym zwrot do syna
Bożego opatrzony jest wzmianką o św. Janie Chrzcicielu.
Średniowieczna
hierarchia
Ludzie średniowiecza byli przeświadczeni o swojej znikomości wobec Boga, dlatego nie śmieli zwracać się do niego
bezpośrednio. Idea pośrednictwa wyrażała
się prośbą, modlitwą wstawienniczą — deesis — i służyła zmniejszeniu dystansu między ludźmi a Chrystusem i Bogiem Ojcem.
Dlatego lud zwraca się w wierszu —
za pomocą rozbudowanej i patetycznej apostrofy — do Maryi. Później kieruje
prośby do Chrystusa, powołując się na św. Jana Chrzciciela, określonego w Ewangelii jako „największy
między narodzonymi z niewiast" (Mt
11,11). Obie te osoby - Maryja i św. Jan - znały na ziemi Jezusa, stają się więc pośrednikami wznoszonych do niego
modlitw. Prośby do Matki Bożej o
wstawiennictwo za ludźmi są w pierwszej zwrotce bardzo zwięzłe, podkreślone zaś zostały cechy jej boskości. Zauważmy, że
każde z określeń Maryi jest dogmatem religijnym: matka Boga (Jezusa)
jest dziewicą, wielbioną przez niego, wybraną
na matkę, by dokonało się Wcielenie.
Kunszt artystyczny
Dogmaty
zostały przedstawione jako bardzo misternie skonstruowane antytezy.
Zwróćmy uwagę na jedną z nich:
BOGURODZICA
> < DZIEWICA
Sensy obu słów „odpychają się", są
przeciwstawne. Uczony autor chce przybliżyć
ludowi dogmaty wiary, zestawiając sprzeczności, ukazując podobieństwo ich brzmień, W tym celu używa rymu głębokiego,
półtorazgłoskowego. Patos i
intelektualizm Bogurodzicy wyraża się nie tylko ukazaniem Maryi poprzez dogmaty, ale też wielością wołaczy użytych w
apostrofach do Matki Boskiej
i
symetrią budowy obu zwrotek. Ich sensy się dopełniają. Oprócz tego warto
zauważyć tonację pewnej tkliwości i ufności: Maryja to także „mateczka" (w
średniowieczu słowo „matka" było zdrobnieniem).
Przesłanie utworu
O co właściwie zwraca się lud do Chrystusa — syna
Boga? W pierwszej zwrotce prośby do
Bogurodzicy — pośredniczki — sformułowane są bardzo lakonicznie:
„Zyszczy nam, spuści nam", przy czym nie wiadomo, w jakim celu ma być zjednana łaska Zbawiciela. Treść próśb została w
drugiej zwrotce uzupełniona.
Wierni oczekują dostatniego pobytu na ziemi i - po śmierci - łaski przebywania w raju. Sens utworu zawiera się w idei teocentryzmu. Zauważmy, że doczesny żywot na ziemi jest określany jako zaledwie „pobyt" (tymczasowy), liczy się natomiast to, co po śmierci — wieczny „przebyt" (przebywanie) w raju.
Wierni oczekują dostatniego pobytu na ziemi i - po śmierci - łaski przebywania w raju. Sens utworu zawiera się w idei teocentryzmu. Zauważmy, że doczesny żywot na ziemi jest określany jako zaledwie „pobyt" (tymczasowy), liczy się natomiast to, co po śmierci — wieczny „przebyt" (przebywanie) w raju.
Rola Bogurodzicy w
kulturze Polski
W
naszej kulturze Bogurodzica odegrała szczególne znaczenie, daleko
wykraczając poza pierwotną rolę pieśni religijnej,
katechetycznej. Pełniła rolę hymnu.
Źródło: Zrozumieć tekst, zrozumieć
człowieka, Język polski, klasa 1, część 1, WSiP, 2008, s.191-193.
Ad. 3.
LITERACKIE GATUNKI STAROŻYTNE PRZEJĘTE W
ODRODZENIU:
Pieśń - gatunek literacki poezji lirycznej w swojej genezie
związany z muzyką i obrzędami. Pieśni dzielą się ze względu
na ich tematykę na: pieśni religijne (psalmy), filozoficzne,
okolicznościowe, biesiadne i patriotyczne. Cechy gatunkowe: układ
stroficzny, wyrazista rytmizacja, prosta budowa zdań, częste powtórzenia
i refreny. Ogromną sławą cieszyły się pieśni Jana Kochanowskiego,
z których wyłania się obraz odrodzeniowego światopoglądu.
Tren - utwór liryczny, odmiana
pieśni. Tren to swoisty traktat filozoficzny
pisany pod wpływem śmierci ważnej osoby i wyrażający żal autora
z tego powodu. Opisuje i wychwala słowa, myśli i czyny
zmarłego, chwaląc jego zalety i zasługi dla świata i ludzi.
I choć antyczne treny pisane były głównie z powodu śmierci ważnych
dla społeczeństwa osobistości, w renesansie pojawiają się nowatorskie
treny Kochanowskiego, które poświęcił on swojej zmarłej w wieku
niespełna trzech lat córeczce Urszuli.
Fraszka - krótki wierszowany
utwór, o bardzo zróżnicowanej tematyce, zwykle żartobliwej bądź ironicznej.
Fraszki bywają pisane "na coś" (na przykład
"Na lipę"), "do czegoś" ("Do gór i lasów")
tudzież "o czymś" ("O doktorze Hiszpanie").
Fraszki różnicują się ze względu na budowę i jako takie dzielą
się na: opisowo - ilustracyjne (stanowią one relację, opisują
dany motyw lub ilustrują określony temat), wyznaniowo - liryczne
(pisane w pierwszej osobie i ujawniające uczucia podmiotu mówiącego)
i dramatyzowane (są to dialogi podobne do scenek teatralnych),
a także ze względu na temat i tu wyróżniamy: fraszki
obyczajowe, miłosne, filozoficzne i patriotyczne. Do literatury
polskiej wprowadził je Jan Kochanowski, który przedstawił w nich
swoją wizję świata.
Tragedia - utwór literacki przeznaczony do wystawiania na scenie,
w którym przedstawione są losy człowieka, zwykle wybitnego,
wchodzącego w konflikt z tak zwanymi siłami wyższymi
(na przykład z Bogiem, losem, prawem czy moralnością).
Za przykład tragedii renesansowej może posłużyć "Odprawa posłów
greckich" Kochanowskiego; autor zachowuje w jej kompozycji sporo antycznych cech gatunku (realizuje na przykład zasadę trzech
jedności), aczkolwiek wprowadza też pewne innowacje - tytuł dzieła
jest niekonwencjonalny, a ujęcie konfliktu tragicznego dość specyficzne.
Sielanka - utwór poetycki, którego tematyka
dotyczy życia członków najniższych warstw społecznych - głównie pasterzy,
rolników czy rybaków. Sielanka, rodzaj lirycznego monologu przeplatanego opisem bądź
dialogiem, idealizuje stan plebejski i jako taka często opowiada
o zaletach pracy na roli i życia na wsi w ogóle.
Występują trzy typy sielanek, to jest: sielanka realistyczna
(na przykład "Żeńcy" Szymonowica), sielanka liryczna ("Do
Justyny") i tak zwana sielanka konwencjonalna ("Pieśń
świętojańska o Sobótce" Kochanowskiego). Za twórcę sielanki jako
gatunku uznaje się
greckiego poetę Teokryta, a polskimi pisarzami epoki odrodzenia,
którzy uprawiali ten gatunek byli przede wszystkim Szymon Szymonowic
i Jan Kochanowski.
Dialog - to utwór literacki,
na który składają się wypowiedzi kilku podmiotów na jeden
wspólny temat. Za twórcę dialogu uważa się Platona. Gatunek
ten był bardzo popularny zarówno w starożytności jak i
w renesansie, a doskonałym przykładem dialogu odrodzeniowego może
być "Krótka rozprawa między trzema osobami: Panem, Wójtem
i Plebanem" Mikołaja Reja czy "Dworzanin polski"
Łukasza Górnickiego.
PRZYKŁAD DO ANALIZY
Czego chcesz od nas, Panie, za Twe
hojne dary?
Czego za dobrodziejstwa, którym
nie masz miary?
Kościół Cię nie ogarnie, wszędy
pełno Ciebie,
I w otchłaniach, i w morzu, na
ziemi, na niebie.
Złota też, wiem, nie pragniesz, bo
to wszytko Twoje,
Cokolwiek na tym świecie człowiek
mieni swoje.
Wdzięcznym Cię tedy sercem, Panie,
wyznawamy,
Bo nad to przystojniejszej ofiary
nie mamy.
Tyś pan wszytkiego świata, Tyś
niebo zbudował
I złotymi gwiazdami ślicznieś
uhaftował;
Tyś fundament założył nieobeszłej
ziemi
I przykryłeś jej nagość zioły
rozlicznemi.
Za Twoim rozkazaniem w brzegach
morze stoi,
A zamierzonych granic przeskoczyć
się boi;
Rzeki wód nieprzebranych wielką
hojność mają.
Biały dzień, a noc ciemna swoje
czasy znają.
Tobie k'woli rozliczne kwiatki
Wiosna rodzi,
Tobie k'woli w kłosianym wieńcu
Lato chodzi.
Wino Jesień i jabłka rozmaite
dawa,
Potym do gotowego gnuśna Zima
wstawa.
Z Twej łaski nocna rosa na mdłe
zioła padnie,
A zagorzałe zboża deszcz ożywia
snadnie;
Z Twoich rąk wszelkie źwierzę
patrza swej żywności,
A Ty każdego żywisz z Twej
szczodrobliwości.
Bądź na wieki pochwalon, nieśmiertelny
Panie!
Twoja łaska, Twa dobroć nigdy nie
ustanie.
Chowaj nas, póki raczysz, na tej
niskiej ziemi;
Jedno zawżdy niech będziem pod
skrzydłami Twemi!
|
Manifest renesansu.
Według staropolskiej tradycji, wydany
w 1562 r. Hymn był pierwszym polskim tekstem Kochanowskiego. Trudno w
to jednak uwierzyć, zważywszy na dojrzałość artystyczną tego utworu. Badacze literatury
nazywają wręcz ten wiersz manifestem
polskiego renesansu. W Hymnie znajdujemy
bowiem charakterystyczne dla epoki
obrazy Boga i świata, a człowiek
wyraża swój stosunek do Stwórcy,
podziwiając jego dzieło, które zachwyca prostotą, jasnością i harmonią. Wszystko jest doskonale
zaplanowane, każda rzecz ma swoje
miejsce, swój czas i sens.
Kunszt poetycki.
Doskonałości i prostocie stworzenia odpowiada doskonałość i prostota stylu poetyckiego. Kochanowski
stosuje bardzo prosty szyk wyrazów w
zdaniu, unika przerzutni, dba o harmonię składni (zdania bądź całostki składniowe mieszczą się w wersach, a nawet respektują średniówkę). Oszczędnie
wykorzystuje epitety, które
najczęściej są przewidywalne i oczywiste (np. dzień jest „biały", a noc
„ciemna"). Właśnie z tego
powodu zarzucano czasem poecie brak wyobraźni plastycznej. Jest to
jednak raczej świadoma decyzja artysty, który
posługuje się zrozumiałymi dla wszystkich, uniwersalnymi i syntetycznymi
obrazami. Skłonność do syntezy widać też w uogólniających sformułowaniach, np. „wszelkie zwierzę", „zioła
rozliczne", „jabłka rozmaite". Czarnoleski poeta w krótkich formułach zamyka całe bogactwo świata natury.
Hymn.
Utwór pod względem gatunkowym
przypomina hymn. Nazywamy tak
uroczystą i podniosłą pieśń, która sławi Boga, bohaterskie czyny bądź jakieś
powszechnie uznane wartości (np. ojczyzna, bohaterstwo, wolność).
Źródło: K.
Mrówcewicz, Przeszłość to dziś. STENTOR, 2012, s.158.
Ad 4.
Nowoczesna koncepcja
klasycyzmu
Punktem
wyjścia stworzonej przez Eliota nowoczesnej koncepcji klasycyzmu
było przekonanie, że istnieje uniwersalna prawda o
człowieku, mimo że zmieniają się historyczne warunki, w jakich żyją kolejne
pokolenia. Do prawdy tej docierają wybitni poeci w
każdym czasie i w każdym miejscu na
ziemi, dlatego ich twórczość nigdy się nie starzeje, a podział na
poezję tradycyjną i nowoczesną nie ma
sensu. Szacunek dla dawnych mistrzów nie
powinien się jednak wyrażać w naśladowaniu ich stylu: „[...] gdyby pojęcie tradycji sprowadzić jedynie do naśladowania
metod bezpośrednio poprzedzającego nas pokolenia
albo trwożnej adoracji jego osiągnięć, to tradycjonalizmu stanowczo nie
należałoby zalecać. [...] Tradycja to sprawa
dużo większego znaczenia. Odziedziczyć
jej po prostu nie można, jeśli zaś chce się ją posiąść, można to zrobić tylko z dużym wysiłkiem. Warunkiem jej jest zmysł historyczny, który [...] wymaga od
autora nie tylko tego, aby w
kościach czuł swoją współczesność, ale odczucia, że całość literatury
europejskiej, od Homera począwszy, i wraz z
nią również literatura ojczysta istnieją
jednocześnie i składają się na ład współistniejący" (Thomas S. Eliot, Tradycja i talent indywidualny).
Przeciwko chaosowi
duszy
Bolesław Miciński (1911-1943), jeden z najwybitniejszych
polskich eseistów, w tomie esejów Podróże do piekieł (1937)
zastanawiał się, dlaczego antyczni poeci przywiązywali tak wielką wagę do reguł
i konwencjonalnych form w sztuce. Twierdził, że za
pośrednictwem poezji starożytni Grecy usiłowali poznać
esencję wszelkich zjawisk i rzeczy, dotrzeć do reguły rządzącej
kosmosem i ludzkim życiem. Przeszkodą w realizacji tego filozoficznego w
istocie zamierzenia stawała się osobowość artysty. Jego zmienne
i pełne sprzeczności odczucia mogły bowiem przesłonić mu
prawdę, której poszukiwał. Żeby do niej dotrzeć, powinien więc najpierw
zapanować nad chaosem wewnętrznych doznań. Właśnie temu
miały służyć konwencje. W swoich esejach Miciński w oryginalny sposób nawiązał do teorii nieświadomości stworzonej przez Freuda. Twierdził, że autor Wstępu do psychoanalizy
odsłonił przed współczesnym człowiekiem jego wewnętrzne piekło i pokazał, z czym w istocie każdy z nas musi się zmierzyć, jeżeli tęskni za ładem
życia (indywidualnego i zbiorowego).
Miciński dostrzegał bezpośredni
związek między napierającym chaosem
podświadomości i zwycięstwem irracjonalnych
ideologii w Europie lat 30.
Wielki Kod
Każdy z poetów klasyków na swój sposób ożywia dawne
motywy i symbole. Dzięki temu jednak, że wszyscy twórcy odwołują się do tego
samego systemu wyobrażeń, ich wiersze wchodzą w czytelny dla nas dialog.
Rozmowa taka będzie trwała dopóty, dopóki wspólny kod będzie dla
wszystkich znany i zrozumiały. Kiedy zostanie zapomniany, Europejczycy zamienią
się w anonimowe, pozbawione tożsamości ludzkie masy - mieszkańców nowoczesnej
termitiery. Tego właśnie obawiali się XX wieczni poeci o klasycznym
rodowodzie.
Poezja, która ocala
Poeci debiutujący na
progu XX w. ostentacyjnie odwracali się od przeszłości
- sztukę współczesną zdominował bowiem wszechobecny duch nowatorstwa.
Zarzut tradycjonalizmu stawiano zwłaszcza tym twórcom, którym
bliska była poetyka osobistego wyznania, uczuciowej
szczerości, emocjonalnej egzaltacji. W Polsce łączono ją zazwyczaj z
wrażliwością romantyczną.
Paradoksalnie, niechęć
do XIX--wiecznych wzorców lirycznych ożywiała
zainteresowanie dziedzictwem epok wcześniejszych. Poeci
dwudziestolecia międzywojennego na nowo odkrywali więc
dzieła polskiego i europejskiego odrodzenia, twórcy późniejsi dokonywali
charakterystycznej syntezy renesansu, baroku i oświecenia jako jednej, bogatej
tradycji myślowej i artystycznej. Do grona
staropolskich patronów poezji współczesnej dołączył też Adam Mickiewicz
jako autor Pana Tadeusza i liryków lozańskich oraz Cyprian
Norwid, o wiele silniej niż inni poeci romantyczni
zwrócony ku tradycji antycznej. Z ich pomocą duchowi nowości poezja
XX w. przeciwstawiała ducha klasyczności.
W XX stuleciu
klasykami nazywano tych poetów, którzy cenili jasność, zwięzłość i
harmonię. Niektórzy z nich sięgali po tradycyjne miary
wierszowe i gatunki lityczne, inni natomiast - jak np. Zbigniew
Herbert - osiągali językową dyscyplinę, stosując wiersz wolny(tj.
pozbawiony jakiejkolwiek regularności). Wspólnym kodem poetyckiej
komunikacji współcześni klasycy uczynili mitologię i
symbolikę antyczną, wielu z nich jednak odwoływało się do
innych - zwłaszcza chrześcijańskich -pokładów europejskiej
tradycji. Zbliżając w swoich wierszach dawne i nowe
motywy, idee i wyobrażenia, "wszyscy wyrażali coraz trudniejszą wiarę w
istnienie metafizycznego porządku świata i tęsknotę za uniwersalnym systemem wartości:
moralnych i estetycznych.
Wbrew opiniom
nowatorów, postawa klasyczna nie była w XX w. ucieczką od problemów
nowoczesności -raczej odpowiedzią na jej zagrożenia. Debiutujący
na początku stulecia światowi odnowiciele klasycyzmu: Thomas Stearns
Eliot w Anglii czy Osip Mandelsztam w komunistycznej Rosji dokładnie
przemyśleli sytuację człowieka współczesnego, a ich spostrzeżenia
bliskie były diagnozie stawianej także przez polskich autorów (zwłaszcza
katastrofistów). Zeświecczona, zmaterializowana, poddana ciśnieniu
totalitarnych ideologii i kultury masowej cywilizacja europejska traci według
nich swoją tożsamość i umiera. Ratunku dla niej
szukali w kulturowej pamięci poety, jego artystycznej dojrzałości, wewnętrznej
dyscyplinie, odwadze głoszenia prawd zakazanych lub niepopularnych,
wreszcie - w ironicznym dystansie wobec zła i głupoty.
Klasycy nie poddają się nawet
wtedy, kiedy przewidywana przez nich katastrofa staje się faktem. Współczesny klasyk
pamięta ruiny Warszawy, „inny świat" Oświęcimia i
Kołymy, podłe życie w państwie dyktatorów. Rozumie, czym jest rozpacz, niewiara
i poczucie absurdu istnienia. Jak dawni poeci wierzy jednak w
moc sztuki, która — o ile jest dojrzała i uniwersalna — dodaje człowiekowi sił, strzeże jego godności, ustanawia życiowy ład.
PRZYKŁADY DO ANALIZY
a)
Czesław Miłosz, Świat (poema naiwne)
Wiara
Wiara jest wtedy, kiedy ktoś
zobaczy
Listek na wodzie albo kroplę rosy
I wie, że one są - bo są konieczne.
Choćby się oczy zamknęło, marzyło,
Na świecie będzie tylko to, co było,
A liść uniosą dalej wody rzeczne.
Listek na wodzie albo kroplę rosy
I wie, że one są - bo są konieczne.
Choćby się oczy zamknęło, marzyło,
Na świecie będzie tylko to, co było,
A liść uniosą dalej wody rzeczne.
Wiara jest także, jeżeli ktoś
zrani
Nogę kamieniem i wie, że kamienie
Są po to, żeby nogi nam raniły.
Patrzcie, jak drzewo rzuca długie cienie,
I nasz, i kwiatów cień pada na ziemię:
Co nie ma cienia, istnieć nie ma siły.
Nogę kamieniem i wie, że kamienie
Są po to, żeby nogi nam raniły.
Patrzcie, jak drzewo rzuca długie cienie,
I nasz, i kwiatów cień pada na ziemię:
Co nie ma cienia, istnieć nie ma siły.
Nadzieja
Nadzieja bywa, jeżeli
ktoś wierzy,
Że ziemia nie jest snem, lecz żywym ciałem,
I że wzrok, dotyk ani słuch nie kłamie.
Że wszystkie rzeczy, które tutaj znałem,
Są niby ogród, kiedy stoisz w bramie.
Że ziemia nie jest snem, lecz żywym ciałem,
I że wzrok, dotyk ani słuch nie kłamie.
Że wszystkie rzeczy, które tutaj znałem,
Są niby ogród, kiedy stoisz w bramie.
Wejść tam nie można.
Ale jest na pewno.
Gdybyśmy lepiej i mądrzej patrzyli,
Jeszcze kwiat nowy i gwiazdę niejedną
W ogrodzie świata byśmy zobaczyli.
Ale jest na pewno.
Gdybyśmy lepiej i mądrzej patrzyli,
Jeszcze kwiat nowy i gwiazdę niejedną
W ogrodzie świata byśmy zobaczyli.
Niektórzy mówią, że oko nas łudzi
I że nic nie ma, tylko się wydaje,
Ale ci właśnie nie mają nadziei.
Myślą, że kiedy człowiek się odwróci,
Cały świat za nim zaraz być przestaje,
Jakby porwały go ręce złodziei.
I że nic nie ma, tylko się wydaje,
Ale ci właśnie nie mają nadziei.
Myślą, że kiedy człowiek się odwróci,
Cały świat za nim zaraz być przestaje,
Jakby porwały go ręce złodziei.
Miłość
Miłość to znaczy
popatrzeć na siebie,
Tak jak się patrzy na obce nam rzeczy,
Bo jesteś tylko jedną z rzeczy wielu.
A kto tak patrzy, choć sam o tym nie wie,
Ze zmartwień różnych swoje serce leczy,
Ptak mu i drzewo mówią: przyjacielu.
Tak jak się patrzy na obce nam rzeczy,
Bo jesteś tylko jedną z rzeczy wielu.
A kto tak patrzy, choć sam o tym nie wie,
Ze zmartwień różnych swoje serce leczy,
Ptak mu i drzewo mówią: przyjacielu.
Wtedy i siebie, i rzeczy chce
użyć,
Żeby stanęły w wypełnienia łunie.
To nic, że czasem nie wie, czemu służyć:
Nie ten najlepiej służy, kto rozumie.
Żeby stanęły w wypełnienia łunie.
To nic, że czasem nie wie, czemu służyć:
Nie ten najlepiej służy, kto rozumie.
Naiwne „poema" Miłosza
W czasie wojny samym
wyborem tradycyjnego (poema, czyli poematy) lub bardzo
skonwencjonalizowanego gatunku (piosenka) Miłosz zaznaczał swoją niezależność
od wyroków okrutnej historii. Swoimi wierszami przypominał
także, że gatunek „znaczy" i jeżeli poeta pisze o
końcu świata „piosenkę", to inaczej rozumie jego sens niż
ci, którzy układają ciemne, apokaliptyczne wizje. Cykl
Świat (poema naiwne) składa się z dwudziestu krótkich,
najwyżej pięciostrofowych utworów, pisanych regularnym jedenastozgłoskowcem. Na
tle wierszy Bo-rowskiego, Baczyńskiego czy Gajcego - poetów przytłoczonych
doświadczeniem powszechnej śmierci i koniecznością zabijania - brzmiał on jak
dawna gawęda. W rzeczywistości był poetycką i intelektualną prowokacją:
w czasach zagłady Miłosz tradycyjnym wierszem próbował odnaleźć
boży ład na ziemi i w kosmosie.
W poszukiwaniu ładu
świata
Wiara,
Nadzieja i Miłość, choć
przypominają wierszyki ze szkolnej czytanki, są wierszowanymi minirozprawami
filozoficznymi. Tytuły poszczególnych utworów nawiązują do koncepcji
bożej łaski, która przejawia się w ludzkim sercu za
sprawą trzech cnót ofiarowanych człowiekowi (właśnie wiary, nadziei i miłości).
Miłosz nie daje jednak teologicznej wykładni łaski, ukazuje
raczej skutek jej działania. Dzięki niej: *
ograniczenie, brak, nawet cierpienie człowiek odbiera
nie jako egzystencjalny skandal, ale konieczną,choć trudną do zaakceptowania, część ludzkiego życia
(Wiara); *rzeczy i zjawiska okazują
się realne i niezależne od ludzkiego poznania (Nadzieja); *
pokora wobec całego stworzenia przywraca człowiekowi właściwe miejsce
na ziemi i w kosmosie (Miłość).
Według Miłosza, rozbity świat
odzyskuje swój porządek z chwilą, gdy go naprawdę poznajemy i akceptujemy. Przyczyną bolesnej
kondycji człowieka jest zaślepienie, pycha
i niewiara.
b)
Zbigniew Herbert , Przesłanie Pana Cogito, (Pan
Cogito, 1974)
Idź
dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
idź
wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
ocalałeś
nie po to aby żyć
masz
mało czasu trzeba dać świadectwo
bądź
odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy
a Gniew
twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
niech
nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy — oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys
dla szpiclów katów tchórzy — oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys
i nie
przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać
w imieniu tych których zdradzono o świcie
strzeż
się jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj
w lustrze swą błazeńską twarz
powtarzaj:
zostałem powołany — czyż nie było lepszych
strzeż
się oschłości serca kochaj źródło zaranne
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
światło na murze splendor nieba
one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
światło na murze splendor nieba
one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy
czuwaj — kiedy światło na
górach daje znak — wstań i idź
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę
powtarzaj
stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku
a
nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku
chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku
idź bo
tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
do grona twoich przodków: Gilgamesza1 Hektora Rolanda
obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów
do grona twoich przodków: Gilgamesza1 Hektora Rolanda
obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów
Bądź
wierny Idź
---------------------
[1]
bohater
starobabilońskiego eposu (pierwsza potowa I tysiąclecia p.n.e.)
Pan Myślę
W
zbiorze Herberta z 1974 r. po raz pierwszy pojawił się charakterystyczny bohater jego wierszy- Pan Cogito, będący lirycznym a/ter ego (drugim ja) poety. Pan
Cogito nie jest czystą myślą, choć jego imię
odsyła do słynnej formuły Kartezjusza
„Cogito
ergo sum”. To istota,
która ma także uczucia, ciało, pamięć,
wyobraźnię - pozostaje więc w pełni
osobą. Daleko mu jednak do renesansowej doskonałości. Poszczególne części Pana Cogito często go zawodzą, dręczą, nawet opuszczają. Przede
wszystkim jednak toczy się między nimi nieustanny konflikt. Reżyserem tego wewnętrznego dramatu świadomości jest sam Herbert, który za pośrednictwem swojego lirycznego bohatera wypowiedział
najważniejsze problemy współczesnego intelektualisty. Rozrywany sprzecznościami, Pan Cogito ze wszystkich sił stara się zachować wewnętrzną
harmonię i pozostać wiernym tradycyjnemu
kodeksowi wartości.
W wierszu Pan Cogito rozmyśla o
cierpieniu pojawia
się myśl, którą można odnieść
do całej poezji Herberta: „przyjąć/ ale
równocześnie/wyodrębnić w sobie/ i jeśli to jest
możliwe/stworzyć z materii cierpienia/rzecz albo osobę". Założeniu takiemu patronuje Thomas S. Eliot.
Klasycyzm tragiczny
Zmagania Pana Cogito
z własną świadomością są heroiczne, nie dziwi więc, że to właśnie on wypowiada najważniejsze
„przesłanie", a zarazem wezwanie poety. Zdanie, które je streszcza, brzmi
następująco: bądź wierny zasadom, mimo że
wymagają one moralnego wysiłku, za który zapłacisz poniżeniem i śmiercią. Klasycyzm Herberta ma wymiar tragiczny.
Formułowany przez poetę postulat etyki heroicznej był odpowiedzią na
katastrofę, jakiej doświadczył człowiek współczesny (jej tragicznego bilansu
dokonali po wojnie poeci nurtu
egzystencjalnego, przede wszystkim Różewicz). W latach 70. moralne przesłanie
Herberta stało się podstawą etosu
opozycji politycznej w PRL.
c)
Wisława Szymborska, ***
Nicość przenicowała się także i
dla mnie.
Naprawdę wywróciła się na drugą
stronę.
Gdzież ja to się znalazłam -
od stóp do głowy wśród planet,
nawet nie pamiętając, jak mi było
nie być.
O mój tutaj spotkany, tutaj
pokochany,
już tylko się domyślam
z ręką na twoim ramieniu,
ile po tamtej stronie pustki na nas
przypada,
ile tam ciszy na jednego tu
świerszcza,
ile tam braku łąki na jeden tu
listeczek szczawiu,
a słońce po ciemnościach jak
odszkodowanie
w kropli rosy - za
jakie głębokie tam susze!
Sztuka myślenia
Szymborska z zasady
odrzuca utrwalone interpretacje świata i ustabilizowane
poglądy na ludzkie życie. Filozoficzną regułą jej poezji jest dialektyka rozumiana jako sztuka
poszukiwania prawdy przez zestawianie i
porównywanie przeciwstawnych stanowisk,
mnożenie sprzeczności, tropienie paradoksów (gr. paradoksos 'coś
dziwnego, niespodziewanego,
sprzecznego z życiową logiką') ludzkiego życia. Wiedzy o świecie
uczy się zarówno od Heraklita, jak i od
Zenona z Elei, choć stanowiska tych filozofów
były przeciwne. Pierwszy dostrzegał zmienność
i relatywność wszelkich rzeczy i zjawisk, obrazem rzeczywistości czyniąc rzekę.
Według myśliciela z Efezu trwanie
pozostaje złudzeniem, prawdą
natomiast jest „stawanie się" wszelkich bytów. W ich nieustannym przepływie zaciera się granica między
przeciwieństwami, dlatego sen i jawa,
młodość i starość, dobro i zło, życie i śmierć okazują się dla Heraklita względne. Z kolei Zenon z Elei głosił zasadę niezmienności bytu i podważał
możliwość jakiejkolwiek zmiany. Dowodził, że jeśli poruszający się przedmiot ma
przebyć jakąś drogę, najpierw musi
pokonać jej połowę, potem połowę tej
połowy i tak w nieskończoność, co ostatecznie
uniemożliwi mu wszelki ruch.
Gry językowe
Szymborskiej
Szymborska jest mistrzynią
językowej niespodzianki, wieloznaczności, językowego dowcipu.
Chętnie się bawi dosłownym i metaforycznym znaczeniem wyrazów,
zbliża do siebie słowa o podobnym brzmieniu, ale odległym
- a czasem zaskakująco bliskim, choć niespodziewanym! -sensie, miesza formuły wysublimowane z zupełnie potocznymi. Czyni tak nie po to, by skompromitować język,
ale by zaskoczyć czytelnika, zmienić jego
rutynowe spojrzenie na świat, nauczyć go
zdziwienia. Zabawa słowami pochodzącymi
z dwóch całkowicie różnych porządków
(np. „nicość" i „przenicować") może przynieść w wierszu Szymborskiej odkrywczą refleksję nad życiem, którego kształt wydawał się wcześniej raz na zawsze ustalony.
ZADANIE DOMOWE
Wykonaj zadanie:
Ćwiczymy czytanie ze zrozumieniem
Zygmunt
Kubiak, Pożegnanie dzieciństwa (fragment)
[1]
Parę dni temu odwiedziłem
ogród, po którym niegdyś biegałem jako dziecko. Nie poznałem go. Nowi jego
użytkownicy wcale o niego nie
dbają. To może jest osobliwe, ale bardzo często tak się właśnie dzieje z miejscami naszego
dzieciństwa. Opowiadał mi niedawno
kierowca taksówki, że jakiś człowiek,
którego rzuciły losy bardzo daleko, niemal na koniec świata, przyjechał do naszego miasta i kazał
się zawieźć do podmiejskiej okolicy, gdzie się urodził. „Panie - mówił mi kierowca - on tam
nic a nic nie znalazł". -Powstało
nowe osiedle, zresztą ładne, ale nie mające nic wspólnego z krajobrazem dzieciństwa owego człowieka. Jakby się
wszystko na dno morza zapadło. Prawie zawsze dzieciństwo nasze tak nas porzuca, opuszcza.
[2] A jego czar jest
bardzo wielki. I nieraz, w późniejszych latach, staramy się je tropić i odzyskać. Próżne to są jednak
wysiłki. Nie odzyskamy go. Ono odeszło i nie wróci. Choćby nawet sprawił przypadek, że jego materialna
sceneria nie zmieniła się,
to przecież zmieniło się nasze miejsce w tej scenerii. Już owe krzewy malin nigdy nie będą wielkim niemal lasem, tak
upajającym, gdy my byliśmy mali. Za furtką ogrodu, gdzie do zatyczki trzeba było wspinać się
na palce, już nigdy nie będzie
się rozpościerał tajemniczy świat, zabroniony naszym krokom. Wieża na horyzoncie nie będzie już nigdy wieżą niedocieczonego
zamku z baśni.
[3] Ale to nie tylko za tym ogrodem, za tą furtką, za tą wieżą na horyzoncie tęsknimy. Jeśli się głębiej zastanowimy nad
dziwnym czarem dzieciństwa, myślę, że odkryjemy jego jądro, samą jego istotę. Rzecz polega
chyba na tym, że wówczas świat nie był tym twardym miejscem, pełnym
nieubłaganych sił, gdzie co dzień musimy sprostać nowym przeciwnościom. Świat był
tajemniczy i pełen niespodzianek, ale zarazem miękki, jak łąka o
świcie, pachnąca rosą. Był to bowiem świat nie organizowany przez nas, ale podarowany nam, organizowany
i tworzony dla nas przez
innych, przez dorosłych. Jeśli nam było źle, to nie ulegało wątpliwości, że ktoś jest temu winien. Mieliśmy prawo do
tego, żeby mieć do kogoś pretensję. Mieliśmy prawo do tego, żeby się skarżyć.
[4] I to właśnie gdzieś tam w głębi duszy, może w każdym z nas,
kto wie czy nie na
zawsze, zostaje, choćby w nostalgicznym wspomnieniu. To trwało nawet w duszy Homerowego wojownika, Achillesa. Gdy ten
najsilniejszy wojownik achajski w Iliadzie czuje się skrzywdzony przez
Agamemnona, naczelnego wodza, siada samotnie nad brzegiem morza i płacze, a jego matka, która
jest boginka Tetyda, wynurza
się z morza, pochyla się nad Achillesem i mówi tą zachwycającą, cudownie
miękką mową grecką: „Teknon,
ti klajejs" - „Dziecko, czemu płaczesz?".
[5] To trwa, ale tylko
we wspomnieniu. Już
przepalone gorzkim smakiem naszej dorosłości. A ten gorzki smak, to brzemię dojrzałości,
możemy naprawdę przyjąć i uznać w pełni za
swoje tylko wtedy, gdy pojmiemy to wszystko jako wielką przemianę w dziedzinie odpowiedzialności: jak w naszym
dzieciństwie inni byli za nas odpowiedzialni,
tak my dziś jesteśmy odpowiedzialni za innych. Jak niegdyś dla nas organizowano
świat, tak my dziś mamy organizować świat dla innych. Musimy się wznieść do
takiego stanu, do takiego rodzaju życia, wyższego życia - nie ma innej rady. Dzisiaj do nas można mieć żale i pretensje,
nam i na nas można się skarżyć.
[6]
[...] Gdy Gombrowicz mówi
tak wiele o tajemniczości przyrody, o tym, że zwierzęta pożerają się nawzajem... Wtedy niejeden z nas
myśli sobie, że zauważył to
już bardzo dawno temu, mając lat dziesięć, no, może jedenaście - właśnie wśród
zaczarowanego świata dzieciństwa, już wtedy to zauważył, a ten cierń potem się
rozrósł i już na zawsze pozostał, niezbywalny, ciągle obecny, jak ćmiący ból
zęba. Dla niejednego z nas
bardziej przekonująca jest taka szkoła mądrości, która każe o tym bólu milczeć, a całą siłą nastawić się
od razu na to, aby w takim świecie, jaki jest, w takim świecie chłodno, z dużą dozą obojętności
wobec spraw drugorzędnych,
prestiżowych, psychologicznych, [...] obojętności, która komuś może się nawet
wydać oschła, pilnować interesów istot, dla których możemy coś uczynić. Ta szkoła mądrości znad Morza Śródziemnego, a także
z Polski, bo nasi przodkowie tę mądrość przyjęli i duchowo Polska, można to rzec, leży nie
tylko nad Bałtykiem, lecz
jednocześnie nad Morzem Śródziemnym.
(Przestrzeń dzieł wiecznych. Eseje o tradycji kultury
śródziemnomorskiej, 1993)
Postaraj
się odpowiadać zwięźle,
unikając cytowania.
1.
Czemu służą dwie wspomniane w 1. akapicie historie powrotu do
miejsc dzieciństwa?
2.
O jakich dwóch przyczynach niemożliwości powrotu do miejsc
dzieciństwa jest mowa w
dwóch pierwszych akapitach tekstu?
3.
Wyjaśnij opozycję „miękkiego" i „twardego" świata,
o której mowa w 4. akapicie.
4.
Jaki jest, według Zygmunta Kubiaka, sens sceny spotkania płaczącego
Achillesa z Tetydą (4. akapit)?
5.
Na czym, według autora, polega dojrzałość? Wyjaśnij na podstawie 5. i
6. akapitu.
6.
Wyjaśnij słowa Kubiaka: „Polska leży nie tylko nad Bałtykiem,
lecz jednocześnie nad Morzem
Śródziemnym" (6. akapit).
Zygmunt Kubiak (1929-2004) - tłumacz, eseista, filolog klasyczny. Jest
autorem trzech monumentalnych dzieł: Mitologii
Greków i Rzymian (1997), Literatury
Greków i Rzymian (1999)
oraz Dziejów Greków i Rzymian (2003). Tłumaczył poetów starożytnych, średniowiecznych i
renesansowych. Szczególne miejsce w jego
twórczości translatorskiej zajmują przekłady wierszy Konstandinosa Kawafisa - wybitnej postaci nowożytnej poezji greckiej. Eseistyka
Kubiaka daje współczesnemu
czytelnikowi wiedzę o śródziemnomorskich
korzeniach kultury polskiej.
Źródło: J.Kopciński, Przeszłość
to dziś, STENTOR, 2005