W tym tygodniu w ramach zajęć uczestniczymy w finale VI Wielkiego Turnieju Wiedzy o Historii Polski.
Przypominam, że 10 maja należy dostarczyć pracę na zaliczenie!!!
Wasz Nauczyciel
sobota, 22 kwietnia 2017
Kalendarz - Kwiecień
3. (poniedziałek) Lekcje 26/76-78 Wprowadzenie do motywu "miłość".
24. (poniedziałek) Lekcje 27/79-81 Finał VI Wielkiego Turnieju Wiedzy o Historii Polski - OPON
24. (poniedziałek) Lekcje 27/79-81 Finał VI Wielkiego Turnieju Wiedzy o Historii Polski - OPON
niedziela, 2 kwietnia 2017
Jonasz Kofta - Samba przed rozstaniem
Nie, nie możesz teraz odejść
Bierzesz mi ostatnią wodę
Żar pustyni pali mnie
Bezlitosna, płowa pustka
Mam spękane suche usta
Pocałunek mój to śmierć
Nie, nie możesz teraz odejść
Kiedy cała jestem głodem
Twoich oczu, dłoni twych
Mów, powiedz, że zostaniesz jeszcze
Nim odbierzesz mi powietrze
Zanim wejdę w wielkie nic
Nie, nie możesz teraz odejść
Jestem rozpalonym lodem
Zrobie wszystko, tylko bądz
Bądz, zostań jeszcze chwilę, moment
Płonę, płonę, płonę, płonę...
Zimnym ogniem czarnych słonc
Nie, nie możesz teraz odejść
Popatrz, listki takie młode
Nim jesieni rdza i smierć
Bądz - proszę cię, na rozstań moście
Nie zabijaj tej miłości
Daj spokojnie umrzeć jej
Bierzesz mi ostatnią wodę
Żar pustyni pali mnie
Bezlitosna, płowa pustka
Mam spękane suche usta
Pocałunek mój to śmierć
Nie, nie możesz teraz odejść
Kiedy cała jestem głodem
Twoich oczu, dłoni twych
Mów, powiedz, że zostaniesz jeszcze
Nim odbierzesz mi powietrze
Zanim wejdę w wielkie nic
Nie, nie możesz teraz odejść
Jestem rozpalonym lodem
Zrobie wszystko, tylko bądz
Bądz, zostań jeszcze chwilę, moment
Płonę, płonę, płonę, płonę...
Zimnym ogniem czarnych słonc
Nie, nie możesz teraz odejść
Popatrz, listki takie młode
Nim jesieni rdza i smierć
Bądz - proszę cię, na rozstań moście
Nie zabijaj tej miłości
Daj spokojnie umrzeć jej
Jonasz Kofta - Co to jest miłość
Co to jest miłość
nie wiem
ale to miłe
że chcę go mieć
dla siebie
na nie wiem
ile
Gdzie mieszka miłość
nie wiem
może w uśmiechu
czasem ją słychać
w śpiewie
a czasem
w echu
co to jest miłość
powiedz
albo nic nie mów
ja chcę cię mieć przy sobie
i nie wiem
czemu
Lekcje 26/76-78
Temat: Wprowadzenie do motywu "miłość".
1. Dyskusja w grupach:
- Co już wiemy na temat motywu miłości w literaturze powszechnej i polskiej. (notatka)
2. Prezentacja nauczyciela.
3. Przydział zadań. Wybór tekstów do analizy.
1. Dyskusja w grupach:
- Co już wiemy na temat motywu miłości w literaturze powszechnej i polskiej. (notatka)
2. Prezentacja nauczyciela.
3. Przydział zadań. Wybór tekstów do analizy.
Platon - Uczta (Mowa Arystofanesa, fragment)
(…)Bo mnie się zdaje, że ludzie zupełnie nie pojmują
potęgi Erosa. Przecież gdyby ją rozumieli, największe by jemu byli pobudowali świątynie
i ołtarze, i ofiary by mu składali największe, nie tak jak dziś – nic się dziś
podobnego nie dzieje, mimo że się to przede wszystkim dziać powinno. Bo to jest
największy przyjaciel ludzkości spomiędzy wszystkich bogów, to patron jest i
lekarz specjalista od takiej choroby, którą tylko uleczyć potrzeba, a byłoby to
największe szczęście dla rodzaju ludzkiego. Ja wam tedy spróbuję objawić potęgę
jego – wy zaś innych nauczycielami będziecie! Ale naprzód musicie się zapoznać
z naturą człowieka i zaznajomić nieco z dziwnymi jej kolejami. Albowiem dawniej
natura nasza nie była taka jak teraz, lecz inna. Bo naprzód trzy były płcie u
ludzi, a nie, jak teraz, dwie: męska i żeńska. Była jeszcze i trzecia prócz
tego: pewien zlepek z jednej i drugiej, po którym dziś tylko nazwa jeszcze
pozostała, a on sam znikł z widowni. Obojnakowa płeć istniała wtedy, a imię jej
i postać złożone były z obu pierwiastków: męskiego i żeńskiego. Dziś jej nie
ma, tylko jeszcze w przezwiskach się to imię wala. Otóż cała postać człowieka
każdego była krągła, piersi i plecy miała naokoło, miała też cztery ręce i nogi
w tej samej ilości, i dwie twarze na okrągłej, walcowatej szyi, twarze zgoła do
siebie podobne.
Safona - wiersze
Do Afrodyty
Przed tronem twoim się chylę Afrodyto
nęcąca w zdradne sieci, córo Zeusa,
i błagam, smutkiem nie dręcz mego serca,
o nieśmiertelna,
lecz ku mnie zejdź, jak nieraz już czyniłas,
gdy cię mój głos doleciał z oddalenia,
i dla mych skarg rzucałaś progi domu
wielkiego ojca.
Twój złoty wóz poniosły chyże ptaki
i raz po raz, nad kręgiem czarnej ziemi
zniżając lot, skrzydłami mocno biły
w jasnym eterze.
Ujrzałam cię, a ty promieniejąca,
z uśmiechem na obliczu nieśmiertelnym,
spytałaś najłaskawiej co mnie gnębi,
że ciebie wzywam,
kto wzniecił znów mych pragnień najgorętszych
serdeczny żar? Kogo mi przywieść ma
Peitho ku miłości? Kto mnie skrzywdził,
kto bol mi zadał?
Unika cię? - mówiłaś. - Wnet oszuka!
Odtrąca dar? - Wnet tobie dary złoży.
Nie kocha cię? - W miłosne wpadnie sieci,
choćby wbrew chęci.
I dzisiaj zejdż ze stopni swego tronu,
nie pozwól mi w daremnej trwać tęsknocie,
i stanąć racz w tej trudnej dla mnie chwili
po mojej stronie!
Adam Mickiewicz - Księga VIII Zajazd (fragment)
(...)
Tak zadumany ledwie zrobił kroków parę,
Gdy mu coś drogę zaszło; spojrzał: widzi marę,
Całą w bieliźnie, długą, wysmukłą i cienką.
Suwała się ku niemu z wyciągniętą ręką,
I przystąpiwszy, cicho jęknęła: «Niewdzięczny!
Szukałeś wzroku mego, teraz go unikasz;
Szukałeś rozmów ze mną, dziś uszy zamykasz,
Jakby w słowach, we wzroku mym była trucizna!
Andrzej Bursa - Miłość
Tylko rób tak żeby nie było dziecka
tylko rób tak żeby nie było dziecka
tylko rób tak żeby nie było dziecka
To nieistnijące niemowlę
jest oczkiem w głowie naszej miłości
kupujemy mu wyprawki w aptekach
i w sklepikach z tytoniem
tudzież pocztówki z perspektywą na góry i jeziora
w ogóle dbamy o niego bardziej niż jakby istniało
ale mimo to
...aaa
płacze nam ciągle i histeryzuje
wtedy trzeba mu opowiedzieć historyjkę
o precyzyjnych szczypcach
których dotknięcie nic nie boli
i nie zostawia śladu
wtedy się uspokaja
nie na długo
niestety.
jest oczkiem w głowie naszej miłości
kupujemy mu wyprawki w aptekach
i w sklepikach z tytoniem
tudzież pocztówki z perspektywą na góry i jeziora
w ogóle dbamy o niego bardziej niż jakby istniało
ale mimo to
...aaa
płacze nam ciągle i histeryzuje
wtedy trzeba mu opowiedzieć historyjkę
o precyzyjnych szczypcach
których dotknięcie nic nie boli
i nie zostawia śladu
wtedy się uspokaja
nie na długo
niestety.
Halina Poświatowska - ***(nie potrafię uskładać ze słów)
nie potrafię uskładać ze słów
miłości
ona rośnie we mnie
pulsuje w korzeniach
nabrzmiewa w pniu
odkwita
trawa deptana codziennie
raczej nie lubię życia
zbyt pospieszne
i moje kwitnienie
zbyt wcześnie chłodem ścięte
jak ciało motyla w bursztynie
zastyga
ale boleśnie
raczej wolę śmierć
spokój ponad kwitnieniem rozpostarty
a tego nie można słowami
tylko ciszą
Halina Poświatowska - ***(kiedy umrę kochanie)
kiedy umrę kochanie
gdy się ze słońcem rozstanę
i będę długim przedmiotem raczej smutnym
czy mnie wtedy przygarniesz
ramionami ogarniesz
i naprawisz co popsuł los okrutny
często myślę o tobie
często piszę do ciebie
głupie listy - w nich miłość i uśmiech
potem w piecu je chowam
płomień skacze po słowach
nim spokojnie w popiele nie uśnie
patrząc w płomień kochanie
myślę - co się też stanie
z moim sercem miłości głodnym
a ty nie pozwól przecież
żebym umarła w świecie
który ciemny jest i który jest chłodny
Halina Poświatowska - Jestem Julią
Jestem Julią
mam lat 23
dotknęłam kiedyś miłości
miała smak gorzki
jak filiżanka ciemnej kawy
wzmogła
rytm serca
rozdrażniła
mój żywy organizm
rozkołysała zmysły
odeszła
Jestem Julią
na wysokim balkonie
zawisła
krzyczę wróć
wołam wróć
plamię
przygryzione wargi
barwą krwi
nie wróciła
Jestem Julią
mam lat tysiąc
żyję -
Anna Świrszczyńska - Taka sama w środku
Idąc na ucztę miłosną do ciebie
zobaczyłam na rogu
starą żebraczkę.
Wzięłam ją za rękę,
pocałowałam w delikatny policzek,
rozmawiałyśmy, ona była
taka sama w środku jak ja,
z tego samego gatunku,
poczułam to od razu,
jak pies czuje węchem
psa drugiego.
Dałam jej pieniądze,
nie mogłam się z nią rozstać.
Człowiekowi potrzebny przecież
ktoś bliski.
I potem już nie wiedziałam,
po co ja idę do ciebie.
Anna Świrszczyńska - Rozczarowana i szczęśliwa
przede
mną idzie mężczyzna
cienki
w biodrach, wysmukły
jak
dym z komina.
idzie
niosąc w sobie
swoje
męskiem myśli, których nie znam,
tajemnicę
- można by rzec - męskości.
odwrócił
się
to
przecież tylko mój mężczyzna
włożył
inny płaszcz, dlatego nie poznaalm
znika
urok,
ta
twierdza jest już zdobyta
wyciągam
ręce, śmiję się,
rozczarowana
i szczęśliwa
biegnę
ku niemu jak ku samej sobie
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)